wtorek, 30 października 2012

[5] captivated in your smile.


- Strasznie słodko wyglądasz, śpiąc. - usłyszałam zachrypnięty głos. Delikatnie się uśmiechnęłam i przekręciłam się na drugi bok. Zaraz, zaraz. Z kim ja do cholery śpię? Otworzyłam oczy i rozejrzałam się z niepokojem stwierdzając, że nie jestem we własnym łóżku. Ani we własnym pokoju. Ani we własnym domu. Co gorsze, obok mnie nie leży moja ukochana maskotka, a chłopak. Żywy chłopak. Powoli, nie śpiesząc się obróciłam głowę.
- Harry! - krzyknęłam do zdezorientowanego chłopaka. Z całych sił próbowałam przypomnieć sobie wczorajszy wieczór. Blog. Lottie. Kłótnia. Jedynie te trzy słowa zaświtały mi w głowie. Wódka. Tower Bridge. Telefon - kolejna seria dawała mi coraz więcej do rozumienia. Pokłóciłam się z moją przyjaciółką. O One Direction, oczywiście, jeśli dobrze pamiętam. Wyszłam z domu. Tower Bridge... Co mogłam tak robić? No tak. Wódka. Po pijaku zadzwoniłam do Hazzy. Puknęłam się w czoło, przez co chłopak uznał mnie prawdopodobnie za jeszcze większą idiotkę. Tylko... co ja robię w najpewniej jego łóżku, w samej koszulce i bieliźnie? W JEGO KOSZULCE. O nie... Czy między nami coś zaszło?
- Harry, przespałeś się ze mną? - spytałam prosto z mostu, a chłopak zaczął się krztusić ze śmiechu. O co mu chodziło? Normalne pytanie jak dla dziewczyny budzącej się w nieswoim łóżku, w nieswojej koszulce i z prawie jej obcym chłopakiem.
- Właściwie, to... - zaczął chłopak, powstrzymując się od kolejnego roześmiania się. - Ty chciałaś. - spojrzał na mnie, zabawnie poruszając brwiami. O nie, nie. Mogłam chcieć różnych rzeczy, ale w życiu nie chciałabym przespać się z Harrym. Ugh. Wywróciłam teatralnie oczami.
- Naprawdę? - uśmiechnęłam się lekko. - A co takiego zrobiłam? - spytałam i ujrzałam iskierki w oczach Loczka. Harry zastanowił się chwilę, po czym usiadł na łóżku i spojrzał na mnie wyczekująco. Usiadłam w tej samej pozycji, delikatnie zagryzając wargę.
- Na przykład... Na przykład to. - Harreh ujął moją twarz w dłonie i przyciągnął delikatnie do siebie. Czułam, że moje serca zaraz eksploduje od nadmiaru uderzeń na sekundę. Chłopak musnął nieśmiało moje wargi swoimi ustami i jakby czekając na moją reakcję na chwilę przestał. - I wiesz, co jeszcze zrobiłaś? - wyszeptał wprost do mojego ucha, wypuszczając z ust ciepłe, przyjemne powietrze. Moim ciałem wstrząsnęły dreszcze. Pokręciłam głową dając znak, że nie mam pojęcia co jeszcze zrobiłam. i szczerze mówiąc, trochę się bałam co po pijaku mogłam robić w łóżku z Harrym Stylesem. Chłopak popchnął mnie na łóżko a w jego ruchach można było wyczuć nutkę pożądania. Nachylił się nade mną i złożył na moich ustach delikatny pocałunek, który po chwili przerodził się w zdecydowanie namiętniejszy. Harry zaczął bawić się ramiączkiem od mojego stanika. Zachichotałam i pokręciłam głową z niedowierzaniem.
- Niedoczekanie. – skwitowałam cicho, wybuchając nieohamowanym napadem śmiechu. .
- Jestem głodny. – wysapał Harreh, wzdychając bezradnie. Czy chłopakom trzeba we wszystkim pomagać?
- To sobie coś zrób. – wzruszyłam obojętnie ramionami, zabawnie poruszając brwiami.
- Nie. – reakcją chłopaka był kpiący śmiech.
- Czemu? – zmrużyłam powieki i przestałam się śmiać.
- Zjem ciebie. – Loczek pokręcił głową, trzęsąc włosami i zaczął delikatnie całować mnie w rękę. Niespodziewanie ją ugryzł. Widząc moją reakcję, dopowiedzał: – Mówiłem, że cię zjem!
Parsknęłam śmiechem i zepchnęłam z siebie chłopaka. Złapałam go za rękę wstałam z łóżka, ciągnąc go za sobą. Otworzyłam drzwi i wyszłam z pokoju. Zeszłam po schodach co kilka sekund się odwracając, by zerknąć na Hazzę. Gdy byliśmy już na stabilnym gruncie Harreh przyciągnął mnie do siebie i cicho się zaśmiał. Chyba miał zamiar mnie pocałować, jednak przerwała mu cicha melodyjka połączona z wibracjami, które dało się usłyszeć ze stołu w salonie. Telefon. Jak zawsze w idealnym momencie. Chłopak zerknął na mnie przepraszająco i wywrócił oczami. Chwycił za komórkę i zdążyłam zobaczyć tylko imię dzwoniącego na wyświetlaczu. "Niall". Ładne imię. Takie... oryginalne. Przemyślenia przerwał mi oschły głos Harry'ego skierowany do słuchawki. 
- Cześć, Nialler. - zaczął cicho. - To coś ważnego, czy możemy porozmawiać później? Nie, nie jestem sam. Tak, trochę przeszkadzasz. Twitter? - zapytał z niedowierzaniem. - O czym ty pieprzysz, Horan? - zaśmiał się kpiąco i nie rozłączając się otworzył laptopa. - Kurwa... - wyszeptał ledwie słyszalnie i głośno przełknął ślinę, kończąc rozmowę. Zerknąl na mnie kątem oka i pokręcił głową z niedowierzaniem. - Nie, nie, nie... Miałam dość. W jednej chwili przestał się mną przejmować. Myślałam, że nie ma zamiaru mi powiedzieć, o co chodzi i zaraz wyprosi mnie ze swojego domu. Głupie, prawda? Obróciłam się i bezszelestnie przemknęłam przez schody i weszłam do pokoju, przymykając drzwi. Oparłam się o nie i zsunęłam się na podłogę, siadając z podkulonymi nogami. Usłyszałam ciche stukanie. Spojrzałam w górę i odsunęłam się, bardziej przysuwając się do łóżka. 
- Mogę już iść. - zapewniłam, zbierając z podłogi swoje rzeczy i zaczęłam zmierzać ku wyjściu. Na twarzy chłopaka malowało się przerażenie. 
- Nie idź. - zaprotestował stanowczo, ściskając moje ramię i wziął głęboki oddech. - Zostań. Zostań ze mną. Jesteś mi potrzebna. 
Interesujące, pomyślałam. Obróciłam się do chłopaka i obdarzyłam go promiennym uśmiechem. Harry zaśmiał się nerwowo i pokręcił głową. Usiadł na łóżku i przejechał wierzchem dłoni po miejscu obok dając mi znak, żebym zrobiła to samo. Wzruszyłam ramionami i usiadłam obok chłopaka, kładąc głowę na jego ramieniu. 
- Słuchaaam? - spytałam przeciągle, chichocząc pod nosem. Zapadła przejmująca cisza. - Harry? 
- Myślę... - syknął Harold ozięble, głaszcząc mnie po głowie. Ok, ok... Nie będe już przerywać, pomyślałam. - Twitter. - dużo wyjaśniłeś, kochanieńki. - Trendy na Twitterze. - no, już lepiej. Wyciągnęłam telefon, ale Hazza momentalnie wyrwał mi go z ręki. - Nie, nie sprawdzaj sama. Skinęłam głową i podniosłam głowę, by spojrzeć w oczy Loczka. Powiedz mi, powiedz… - Albo sprawdź. – zawahał się. – Albo nie. Ja ci powiem.
- Streszczaj się, ładnie proszę. – uśmiechnęłam się lekko, a chłopak spiorunował mnie wzrokiem.
- My. Ty i ja. Chłopak i dziewczyna. Pinkie i Harry. Rozumiesz, prawda? – skinęłam głową i przewróciłam teatralnie oczami. – Jesteśmy w trendach. Na Twitterze. – widząc  złość bijąca ode mnie Zielonooki zrobił przerwę. –  I nasze zdjęcia są… Właściwie, to wszędzie. Alex, przepraszam.
Parsknęłam śmiechem i wstałam z miejsca. Naprawdę myślał, że wybuchnę z rozpaczy przez jakieś głupie zdjęcia? Zwyczajna, chwilowa sensacja. Przejdzie. Ludzie zapomną. Ale do mojej głowy przyszła myśl. Głupia, nie wnosząca  prawie nic do sprawy myśl. Całowałam się z Harrym Stylesem. Zabrał mnie do domu, kiedy byłam kompletnie pijana na Tower Bridge. Prawie się z nim przespałam. O nie, nie, nie. Ludzie tak szybko o tym nie zapomną.
- Chciałbym, żebyś poudawała moją dziewczynę. 
_________________________________
Rozdział wyjątkowo szybko. Nowy pojawi się, jak tylko najdzie czas, ochota i wena - czyli jak zawsze. Ale troszkę komentarzy też mogłoby być... Więc jeśli to czytasz, to proszę zostaw chociaż parę słów. Bardzo lubię czytać komentarze. 

16 komentarzy:

  1. Ekhem, ekhem. Musze przyznać, że rozdział cudowny! *.* Harold+Pinkie=BIG LOVE*.* Pisze Twoja Miluśka :3. Chceeeemmm nexta :d

    Mil :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Za**bisty!!!! Dodawaj nowy jak najszybciej! *_*

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajny tylko czemu takie długie odstępy czasu są między jednym a drugim rozdziałem :( proszę o szybciej <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski *____* najlepszy jakiego czytałam ;**
    Uwielbiam go, pisz dalej dziewczyno bo masz talent i to wielki :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. dopiero dzisiaj trafiłam na twojego bloga (zostawiłaś link w komentarzu na 1d-diary.blog.onet.pl) no i spodobał mi się ten rozdział : ) a co do pomysłu na nowego bloga - widze, ze masz takie same pomysly jak ja! Ja też chciałam połączyć one direction z wampirami, ale w końcu zrezygnowałam. narazie nie mam zbyt dużo czasu na pisanie blogów, a założyłam nowego. może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  6. opowiadanie wprost cudownee ^^ Sama lepiej bym nie napisala ;p
    czekaj na kolejny rozdział ;* <33

    OdpowiedzUsuń
  7. NAWET MNIE NIE POINFORMOWAŁAŚ PADALCU ! ZAPAMIĘTAM TO SOBIE :C
    Ale do rzeczy... Kocham ten rozdział prawie tak bardzo jak Stylesa *_* Booooże, Harold i Pinkie i te jej rozkminy, gfjsjfjs, kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. MNIE TEŻ NIE POINFORMOWAŁAŚ! :c
    Ale odpuszczę Ci to,bo rozdział niesamowicie ciekawy.
    Mam nadzieję,że wena najdzie Cię szybko! ;d
    I,że nie zapomnisz poinformować mnie następnym razem.
    A co do opowiadania paranormalnego,to jak sądzisz. :] x
    ____
    http://xcursed-lovex.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Na ostatnie zdanie umarłam.
    Na poprzedni rozdział umarłam.
    Na ten rozdział również umarłam.
    Zmartwychwstałam w końcu, aby dodać komentarz, bo po prostu nie wytrzymuję. Już wiem, że to opowiadanie będzie niedługo jeszcze lepsze, niż jest teraz. A teraz jest prześwietne. Więc potem będzie.. Zajebiste? To za mało, żeby określić twój talent.
    Kocham cię <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Booskie opowiadanie. <3
    Dawaj szybko następy rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. boooże . :oo zajebiscie piszesz. :O dawaj kolejny . ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super!!! :) Co do paranotmalnego z 1D to bylby zajebisty!!! Ale skoncz najpierw ten!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny blog!Oby tak dalej!
    wpaadaj, szukam motywacji :
    http://meandmylove27.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń